5 KSIĄŻEK, 5 MIAST CZYLI LITERACKI SET JETTING - Czytam wszędzie | Blog dla miłośników książek

5 KSIĄŻEK, 5 MIAST CZYLI LITERACKI SET JETTING

14.08.2019

Każdy wie, że książka i podróż to najlepsze połączenie. Prawdziwy bookoholik ma zawsze książkę przy sobie, bez względu na to, w jakim miejscu świata się znajduje. Jednak czy można z nich korzystać w zastępstwie przewodników? Tak! Weźcie do ręki jedną z poniższych pozycji i zwiedzajcie Paryż, Vitorię, Oslo, Pragę i Wrocław w zupełnie nowy sposób.

Tradycja, slow life i niezwykła kultura

Gorące i ciasne hiszpańskie uliczki, ślepe zaułki, leniwe popołudnia i mnóstwo historii – to Vitoria, stolica kraju Basków, arena wydarzeń z książki „Cisza białego miasta”. Ta powieść to nie tylko fantastyczny, wciągający i mroczny thriller. To także doskonały przewodnik po Vitorii, bo miasto jest tak szczegółowo opisane, że poznajemy je jak własną kieszeń.

Vitoria być może nie jest najpopularniejszym kierunkiem podróży po Hiszpanii (w przeciwieństwie do zatłoczonej Barcelony Carlosa Ruiza Zafóna). Jednak po przeczytaniu „Ciszy białego miasta” ma się ochotę polecieć tam pierwszym samolotem, aby stąpać po miejscach, po których kroczył komisarz Unai Lopez de Ayala w poszukiwaniu mordercy. Udziela nam się klimat hiszpańskich, gorących i nieco dusznych uliczek. Poznajemy nie tylko zarys topograficzny miasta, ale przede wszystkim jego historię, zabytki i legendy. Mamy ochotę odpocząć i oddać się sjeście w tych samych miejscach, w których robią to mieszkańcy miasta. Całość jest przesiąknięta niesamowitą baskijską kulturą.

Zwiedzając Oslo z Harrym Hole

Oslo ciemne i mroczne, deszczowe i smutne – takie można mieć wrażenie o tym mieście po przeczytaniu serii kryminałów Jo Nesbø. Harry Hole niemal zawsze spaceruje lub jeździ w deszczu, szuka guza w mrocznych melinach, ląduje w szemranych zakątkach. Choć rzeczywistość nieco odbiega od tego, co przeczytamy u Nesbø (na szczęście!), to wizyta w tym mieście będzie świetnym przeżyciem dla miłośników norweskich kryminałów.

Na początek wybierz się do restauracji Schrøder, przy Waldemar Thrane gate 8, ukochanej knajpy Harry’ego, w której przeżywał swoje wzloty i upadki (z przewagą tych drugich). Niedaleko stąd do Sofies gate, gdzie znajdowało się mieszkanie Harry’ego. Jeśli masz ochotę na nieco bardziej ekskluzywne okolice, pojedź do dzielnicy Holmenkollen, gdzie Harry mieszkał z Rakel. To oczywiście tylko niektóre z miejsc, w których bywał komisarz Hole, jednak to tutaj toczyły się najważniejsze wydarzenia w jego życiu. Poznaj więc Oslo oczami norweskiego policjanta.

Hrabal i Praga – miłość odwzajemniona

Chyba nikt tak nie kochał Pragi, jak Bohumil Hrabal. Nikt też nie oddał jej takiego hołdu, jak zrobił to czeski pisarz. Praga jest bowiem główną bohaterką większości jego utworów. Hrabal przedstawił ją jako miasto magiczne i wyjątkowe i… niewiele odbiega to od prawdy 🙂 Jeśli chcesz poczuć prawdziwie praski klimat, zacznij od ulicy Husovej. To tutaj bowiem mieści się sławna piwiarnia „U Zlatého Tygra” i tutaj podają najlepszego pilznera. Bohumil Hrabal lubił kłaść na białej chmurce pięćdziesiąt halerzy i obserwował, jak moneta utrzymuje się na pianie. Potem (a może lepiej zanim wypijesz pilznera) odwiedź Uniwersytet Karola, gdzie Bohumil Hrabal w 1946 roku dostał tytuł „doktora praw”. Co typowe dla pisarza, to wydarzenie uczynił źródłem niewyczerpanych anegdot i autoironicznych żartów. Nie zapomnij także o dzielnicy Libeń, w której mieszkał pisarz. Choć obecnie dzielnica sprawia nieco przygnębiające wrażenie, to musisz zobaczyć to miejsce. Tutaj bowiem Hrabal spotykał się z Vladimirem Boudnikiem – artystą, który był inspiracją do napisania „Czułego barbarzyńcy”.

Bohumil Hrabal prowadził w Pradze kolorowe życie niebieskiego ptaka. Pozostawił po sobie książki i niezwykłe opowiadania, ale też trwałe ślady w czeskiej stolicy. Praga powinna być wdzięczna za Hrabala.

Paryż jakiego nie znałeś

Paryż to chyba najbardziej popularne miasto w literaturze. Stał się domeną tylu twórców i areną tylu ich dzieł, że podążając śladami ich bohaterów można tu spędzić wiele miesięcy, jeśli nie lat. Jednak Dan Brown wykorzystał to miasto w sposób, w jaki do tej pory nie zrobił tego nikt. „Kod Leonarda da Vinci” pokazuje Paryż w zupełnie innym świetle – nie jako romantyczną mekkę wszystkich zakochanych, ale jako koktajl historii, sensacji i tajemnicy. Jeśli chcesz wyjaśnić zagadki z książki, nie możesz ominąć Luwru. To tutaj bowiem

rozpoczyna się akcja powieści – ciało Jacquesa Sauniere, kustosza muzeum w Luwrze, zostaje odnalezione w wielkiej galerii (Grande Galerie), najokazalszej z sal muzeum. Przejdź się także po Polach Elizejskich, wstąp do kościoła Saint Sulpice i zejdź do najstarszej paryskiej stacji kolejowej Saint-Lazare, aby iść po śladach Roberta Langdona.

Jeśli chcesz spojrzeć na Paryż w zupełnie nowy sposób, koniecznie zamiast przewodnika weź ze sobą „Kod Leonarda da Vinci”.

Życie w dawnym Breslau

Eberhard Mock stał się ikoną Wrocławia w takim samym stopniu, jak wrocławskie krasnale. Zastanawiamy się nawet, czy nie jest bardziej rozpoznawalny niż małe ludziki w śmiesznych czapkach 😉 Rośnie bowiem liczba fanów, którzy zwiedzają Wrocław śladami przedwojennego policjanta.

Spacer po tym mieście najlepiej rozpocząć na Starym Miaściem u zbiegu ulic Świdnickiej i Podwale. Tutaj bowiem mieszkał i pracował Eberhard Mock. Będąc przy ul. Świdnickiej, która jest jedną z najstarszych wrocławskich ulic, koniecznie zajrzyj do Piwnicy Świdnickiej. „Kto nie był w Piwnicy Świdnickiej, ten nie był we Wrocławiu” mówią o tym miejscu wrocławianie. Ta karczma usytuowana w podziemiach ratusza na Rynku, działa od XIV wieku! Od piwa wolisz zakupy? Wpadnij na mały shopping do Domu Handlowego Renoma. To tutaj Mock uzupełniał zapasy cygar i alkoholu (a jakże). Po tych atrakcjach nie zapomnij przejść się po Placu Solnym, ulicy Psie Budy, wstąp także do Komendy Wojewódzkiej Policji (czy też Prezydium Policji) przy ulicy Podwale, choć lepiej odwiedź to miejsce jako turysta.

Wrocław wygląda już zupełnie inaczej niż przedwojenny Breslau. Niektóre miejsca zniknęły z mapy miasta, inne zmieniły się nie do poznania. Jednak nadal można poczuć historię, wejść w skórę Eberharda Mocka i wczuć się w tamtejszy klimat.

 

Autor

Czytam wszędzie
Czytam wszędzie
Czytam wszędzie, czyli redakcja pasjonatów, którzy czytają książki zawsze i wszędzie, a potem dzielą się wrażeniami na blogu. Uwielbiają listy, zestawienia i rankingi…
Artykuły autora